Na telefonie nasza strona dostawała w Lighthouse 47 na 100. Wyglądała dobrze, działała, nikt się nie skarżył. Przepuściłem ją przez pomiary i wyszło, że każda wizyta ściąga z góry 26 plików czcionek, animacja w nagłówku blokuje stronę w teście na ponad 7 sekund, a podpis w banerze cookies ma kontrast 2,56 przy wymaganych 4,5.

Drobiazgi, które kosztują

Każdy z tych problemów był mały. Czcionki naprawiła jedna reguła w konfiguracji, kontrast dwa kolory, animację warunek, który na słabszym sprzęcie pokazuje nieruchomy obrazek. Po poprawkach wynik to 92, a główna treść pojawia się po 2,7 sekundy zamiast po 5.

W audytach rzadko trafia się jeden spektakularny błąd. Częściej kilka drobiazgów naraz: trochę klientów, którzy nie poczekali na stronę, i trochę nerwów przy każdym deployu.

Kiedy to się opłaca

Najczęściej przy przejęciu systemu po innym wykonawcy i przed inwestycją albo sprzedażą firmy, kiedy ktoś pyta, w jakim stanie jest technologia. Rzadziej, ale z większym pożytkiem, wtedy, gdy aplikacja zaczyna się częściej psuć albo zespół boi się wdrażać zmiany. Za takim strachem prawie zawsze stoi coś konkretnego: brak testów, ręczne wdrożenia albo kod, w którym wszystko zależy od wszystkiego.

Co się sprawdza

  1. Bezpieczeństwo: kto ma do czego dostęp, jak przechowywane są dane osobowe, czy biblioteki nie mają znanych luk, jak skonfigurowany jest serwer. Tu najczęściej siedzą rzeczy pilne.
  2. Architektura i kod. Jeśli dodanie pola w formularzu wymaga poprawek w siedmiu miejscach, to jest informacja dla zarządu, bo każda kolejna zmiana będzie tyle kosztować.
  3. Wydajność, zmierzona. Zapytania do bazy, które przy dziesięciu klientach działały, a przy dziesięciu tysiącach już nie. I takie rzeczy jak nasze 26 czcionek.
  4. Wdrożenia i utrzymanie: testy, droga nowej wersji na prod, kopie zapasowe, monitoring.

Raport

Problemy uszeregowane według ważności, przy każdym dowód (plik, konfiguracja, wynik pomiaru), skutek opisany zwykłym językiem i proponowana poprawka. Taki raport Twój zespół albo inny wykonawca bierze i robi, bez nas. Czterdzieści punktów o jednakowej wadze nikomu nie pomoże zdecydować, od czego zacząć.

Audyt wyceniamy przed startem, po krótkiej rozmowie o tym, co mamy obejrzeć. Cena jest stała, wyniki omawiamy na koniec.

Czwarty problem, pasek przewijania, przez który podstrony dawały się przesuwać na boki, znalazłem zresztą nie w pomiarach, tylko zwyczajnie otwierając stronę. Testy go nie widziały, bo przeglądarka w testach paska przewijania nie ma.